>> wtorek, 2 grudnia 2008 12:45:45
Może przyjść taki dzień, gdy zatańczę na twym grobie,
a jeśli nie zatańczę, przynajmniej się przeczołgam,
nie zatańczę, to się przeczołgam.
Niektórzy mają więcej szczęścia i rozumu, a niektórzy ani tego ani tego.
Wracam do łóżka, bo nie mam co ze sobą zrobić...
\m/
Przejdzie mi do popołudnia. Musi.
komentarze [1] >> poniedziałek, 1 grudnia 2008 21:52:53
[rozmowa o studiach etc.]
J:
...w ogóle to jak będziemy razem studiować to mnie będzie ciągnął...
Asik:
Tja, chyba na dno..
Ja:
Nie no, jest inteligentny, nie pije.......Tak dużo......Jak ja...
[śmiech]
[rozmowa ojca z nastoletnią córką]
Sąsiad:
Weź zmień fajki , bo te śmierdzą.
Czyli zestresowana Moniś na odstresowaniu u Asika.
Czyli rozmowy, śmiech, herbata, rozmowy, śmiech, mandarynki, rozmowy, śmiech, żelki etc.
;*
komentarze [0] >> poniedziałek, 1 grudnia 2008 13:12:03
Aaaa.
Wizja przyszłości jet prawie kolorowa, a ja wciąż nie chce.
Nie nie nie.
M. S. i W. przyszłością polskiego górnictwa etc. etc. ,
A ja uparta jestem.
Boje się.
Tak bardzo, bardzo.
komentarze [0] >> niedziela, 30 listopada 2008 20:53:26
obudź we mnie swoją Wenus
komentarze [0] >> niedziela, 30 listopada 2008 11:20:55
Show me, who you are
Stop me before I go to far
Cuz it hurts, to hold back
So hold me or I might crack
OMg!
komentarze [0] >> niedziela, 30 listopada 2008 00:37:20
To były najlepsze ostatki w moim życiu ;).
komentarze [0] >> sobota, 29 listopada 2008 18:13:55
lubisz być niegrzeczna!
]:->
wiesz czego pragniesz?
komentarze [0] >> sobota, 29 listopada 2008 15:27:54
I can live without you
I'm happy by myself
But you get to me
You make me feel like there is no one else
Musze przestać tego słuchać, ale nie umiem.
Mam fajną mamę <3 !
komentarze [0] >> piątek, 28 listopada 2008 22:39:06
Jak to Karolcia stwierdziła w płaszczykach, kozaczkach i z torebeczkami troszkę nie pasowałyśmy do towarzystwa dzisiejszego metalowego koncertu jednakże z Tobą wszystko jest fajne Pomyłko Genetyczna Ty moje, żeby publicznie słowa na Z nie używać ;*
U u u u uwielbiam Cię :)
komentarze [0] >> czwartek, 27 listopada 2008 23:55:41
I'm happy by myself
Chyba sobie to gdzieś wytatuuję i będę powtarzać niczym mantrę.
komentarze [0] >> czwartek, 27 listopada 2008 15:13:01
Posłuchaj pan, panie podróżny, co się zdarzyło na Próżnej:
mieszkała tam Jagna dobra i czysta, i chodził do niej Jan kancelista.
Akurat to była niedziela, kręciła się karuzela,
zabrał tam Jagnę kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł.
Oczy tej małej, jak dwa błękity,
myśli tej małej - białe zeszyty,
a on był dla niej, jak młody bóg,
żebyż on jeszcze kochać mógł...
A lato, jak bywa w Warszawie - młodym służyło łaskawie.
On ją zabierał nieraz na łódki, a ona jego leczyła smutki.
Posłuchaj pan, panie wędrowny: nastał ten dzień niewymowny
- odszedł bez słowa kochanek podły, na nic się zdały płacz jej i modły.
Pociągi nie odchodzą ni statki - ona nie wróci do matki.
Kto by uwierzył w całym Makowie, że dla niej światem był jeden człowiek?
Przez niego więc siebie zabiła ta, co z miłości tańczyła...
Bóg jej wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe.
Posłuchaj niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków:
wróci do ciebie jeszcze ta trumna, gdzie leży twoja kochanka dumna.
Bo taki, co kochać nie umie - przegra, choć wszystko rozumie.
Bóg cię pokarze swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością.
...
A tyś był dla niej więcej, jak Bóg,
pokłoń się do jej martwych nóg...komentarze [0] >> środa, 26 listopada 2008 23:09:19
Chyba nigdy tego nie zrozumiem.
Chyba nigdy
siebie nie zrozumiem.
Ale nie chciałabym
Dołączyć do grona tych
Które się pasą tylko słów wspomnieniem
komentarze [0] >> środa, 26 listopada 2008 22:15:05
Coś
optymistycznego. ?
Btw.
Za dwa tygodnie osiemnastka Sis w Żaganiu.
A ja nie chce jechać, bo nie chce
go widzieć.
Najlepiej już nigdy.
A z drugiej strony.
Udowodnić bym coś chciała.
Jednakże, no. Dupa.
To już minęło pół roku...
komentarze [0] >> środa, 26 listopada 2008 18:07:11
Planowanie z nimi założenia szczęśliwego gospodarstwa domowego razem z kotem jest cudowne.
Mimo, że nie wiem co chcę studiować, a Stasiu namawia mnie na Politechnikę na którą nie zgodzę się na pewno.
Moja mama już nawet oswoiła się z myślą, że jak wyjadę to będę żyła z dwoma facetami.
Ale ja wciąż nie chce wyjeżdżać.
komentarze [0] >> wtorek, 25 listopada 2008 23:28:53
I need to know it's not just touch and go
That you are here to stay, here to stay, that you are here to stay
komentarze [0]